Ze wstępnych zapowiedzi wynika, że pakiet będzie w głównej mierze sprowadzał się do zwiększenia wydatków publicznych i najprawdopodobniej sprowadzi się do dodatkowej emisji pieniądza. Mimo, iż takie rozwiązanie nie jest praktykowane w krajach rozwiniętych choćby dlatego, że oznacza ukryte opodatkowanie (poprzez efekt inflacyjny), większość zewnętrznych komentatorów przyjęła chińskie propozycje z dużym zadowoleniem. Dlaczego? Gdyż oznaczają dodatkowy popyt na eksport w trudnych czasach. Podobnie jak w przypadku innych planów, potencjalne efekty negatywne pozostawiane są „na później”. Zwiększenie wydatków publicznych chodzi także po głowie amerykańskiemu prezydentowi elektowi. Obama zapowiedział, iż dodatkowy pakiet fiskalny będzie jedną z pierwszych rzeczy, które zrobi po objęciu urzędu, o ile nie zostanie on wcześniej zatwierdzony przez administrację Busha.

W tym tygodniu dla rynków najważniejsze będą takie dane jak bilans handlowy (czwartek, konsensus –56,8 mld USD), sprzedaż detaliczna, czy indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu z Michigan (obydwie figury w piątek, konsensus odpowiednio –1,2% m/m i 57pkt.) w USA, a także wstępne dane o PKB w strefie euro (również piątek, konsensus –0,1% q/q). Dane makroekonomiczne również w Polsce. W środę dane z rynku pracy oraz o rachunku bieżącym, w czwartek zaś inflacja.

Waluty – Jest szansa na uspokojenie

To może być względnie spokojny tydzień na rynku walut. Pomijając pierwsze dwa dni miesiąca, zmienność notowań głównych par walutowych, czyli EURUSD i USDJPY ulegała powolnemu wygaszaniu. W przypadku USDJPY konsolidacja mogłaby odbywać się wokół poziomu 99,00, zaś jeśli chodzi o EURUSD, obserwujemy potencjalny korytarz wahań 1,2650-1,29. Taki scenariusz mógłby wynikać z faktu, iż większość kluczowych w tym tygodniu informacji napłynie pod koniec tygodnia, w USA zakończył się także sezon wyników za trzeci kwartał, zaś wyniki spółek europejskich mają dla rynku walutowego już nieco mniejsze znaczenie. Należy pamiętać, iż w dalszym ciągu główne pary walutowe pozostają pod bardzo dużym wpływem ze strony rynków akcji, więc do uspokojenia sytuacji potrzebna byłaby konsolidacja również w tym przypadku. Taki scenariusz byłby również bardzo korzystny dla rynków wschodzących, które potrzebują właśnie przede wszystkim mniejszej zmienności. Umocnienie dolara w minioną środę i czwartek znów sprawiło, iż na tych rynkach zaczynało robić się nerwowo. Nie ulega wątpliwości, iż ewentualne pogorszenie nastrojów giełdowych przełożyłoby się ponownie na umocnienie dolara względem euro i jena względem dolara tym samym wywierając ponownie presję na notowania takich walut jak choćby polski złoty.

Surowce – Chiński plan dobry dla metali i ropy

Ponad 500 mld USD przeznaczonych przez dwa lata w dużej mierze na inwestycje i projekty infrastrukturalne to bardzo dobra wiadomość dla przeżywających ostatnio ogromne problemy rynków metali przemysłowych. Ta informacja spowodowała zatem euforyczną reakcję notowań na początku bieżącego tygodnia. Najbardziej, bo o 10% wzrosły ceny niklu. Miedź podrożała o przeszło 8% i tona tego surowca ponownie kosztuje powyżej 4000 USD. Nieco mniej, bo o 5-6% wzrosły ceny ołowiu i cynku, zaś 3,5% zyskało aluminium. Podobnie jednak, jak w przypadku walut, utrzymanie pozytywnego sentymentu zależne będzie w największym stopniu od tego, co będzie działo się na rynkach akcji. Interesująco wygląda także sytuacja na rynku ropy, która do tej pory nie bardzo reagowała na podobne informacje – cena baryłki wzrasta, ale tylko o ok. 5% nieznacznie przekraczając 60 USD (w przypadku gatunku Brent), a to jedynie dolny przedział wahań cen z przełomu miesiąca. Korekta w górę mogłaby oznaczać w tym przypadku wzrost ceny do ok. 68 USD.