Wpływ spowolnienia gospodarczego w Europie na kondycję eksporterów, a tym samym na koniunkturę w całej gospodarce jest oczywisty. Co prawda częściowo spadek produkcji daje się wytłumaczyć mniejszą liczbą dni roboczych niż przed rokiem, ale nawet oczyszczony sezonowo wskaźnik spadł o 1,2 proc. Ciężar wzrostu gospodarczego spoczywa obecnie na wydatkach konsumentów. Mimo, że kolejna podwyżka stóp może je skutecznie ograniczyć, RPP może zdecydować się na taki krok w październiku, aby zbić inflację do celu i przejścia na euro w 2012 roku.

SYTUACJA NA GPW

Warszawskie indeksy giełdowe wzorem europejskich odpowiedników nie były zbyt skłonne do potrzymania wzrostów po eksplozji optymizmu z końcówki ubiegłego tygodnia. WIG20 rozpoczął od lekkich wzrostów, dzięki sporemu popytowi na akcje banku PKO BP oraz Telekomunikacji Polskiej, lecz po kilkudziesięciu minutach sprzedający papiery dużych spółek przejęli stery w swoje ręce. Najszybciej zyski z piątku oddali akcjonariusze spółek z branży budowlanej - Polimex-Mostostal stracił na wartości 10,5 proc. , a walory GTC i Cersanitu potaniały o ok. 5 proc. Z nieoficjalnych źródeł napłynęła informacja, że giełdowy debiut Enei planowany na koniec października może zostać odwołany. Wracając do rekordowych wzrostów z poprzedniej sesji, warto wyjaśnić, że giełdy w USA, Wielkiej Brytanii, Rosji czy Australii nałożyły ograniczenia na inwestorów stawiających na spadek wartości akcji, więc zamykający krótkie pozycje windowali w górę kursy.

GIEŁDY W EUROPIE

Kolejny tydzień z rzędu przynosi bezprecedensowe zmiany w funkcjonowaniu światowych rynków - tym razem po weekendzie dowiedzieliśmy, że ostatnie dwa banki inwestycyjne z tzw.wielkiej piątki, która od dwudziestu lat dyktowały warunki na Wall Street, porzucają stary model biznesowy. Morgan Stanley oraz Goldman Sachs będą podlegać pod rygorystyczny nadzór FED i liczą, że przekształcenie w typowe banki przyjmujące depozyty i udzielające kredytów pozwoli uniknąć błędów, które doprowadziły do bankructwa Lehman Brothers czy Bear Stearns. W Europie po ponad 8 proc. wzrostach z piątku inwestorzy wstrzymali oddech i przez większą część dnia indeksy poruszały w strefie spadkowej. Włoskie linie lotnicze Alitalia stracą pozwolenie na działalność jeżeli w ciągu tygodnia nie przedstawią planu ograniczania kosztów, a zważywszy, że w poniedziałek firma została wystawiona na sprzedaż, bankructwo staje się coraz bardziej prawdopodobne.

WALUTY

Mamy kontynuację odbicia euro wobec dolara, z tym że nadal ma ono chwiejny charakter. Dziś euro wyceniano na 1,45 dolara - drugi raz w tym tygodniu, ale po południu było do 1,437 USD. Ani jedna ani druga waluta nie może być uznawana w obecnej sytuacji za safe heaven, więc najbliższe dni mogą upłynąć pod znakiem kontynuacji wahań w uzależnionych od napływających danych. Złoty dostosował się do wydarzeń światowych. Dolar spadł do 2,30 PLN, a więc o 8 groszy w porówaniu do wczorajszego popołudnia. Ale do końca dnia dolar podrożał o 2 grosze. To samo działo się z euro, z tym że skala odbicia była tu mniejsza niż 1 grosz i na koniec dnia kurs sięgał 3,334 PLN. Z kolei frank spadł do 2,106 PLN.

SUROWCE

Słabnący dolar pomógł w poniedziałek podtrzymać rozpoczętą w ubiegłym tygodniu serię zwyżek cen na rynku ropy naftowej i metali szlachetnych. Kontrakty terminowe na ropę z dostarczą w październiku przekroczyły 108 USD i znalazły się na poziomie wyższym o 16 proc. niż jeszcze cztery dni temu. Od szkiców planu pomocowego dla banków przygotowywanego przez amerykański bank centralny ważniejsze chyba okazały się czynniki techniczne wynikające z wykresów(zbyt długi trend spadkowy bez istotnej korekty) oraz informacje, iż Arabia Saudyjska zgodnie z ustaleniami kartelu OPEC zmniejszyła w ostatnim miesiącu produkcję ropy o ok. 5 proc. Tymczasem zapasy miedzi oczekujące na nabywców w magazynach giełd metalowych w Szanghaju i Londynie są najwyższe od 19 miesięcy, co ewidentnie pokazuje, że równowaga między popytem i podażą została zaburzona i ostatnie silne spadki są uzasadnione fundamentami.