Ekonomiści ankietowani przez agencję Bloomberga uważają, że prawdopodobieństwo wejścia gospodarki w recesję jest bliskie 70 proc., a stopa bezrobocia może wkrótce wzrosnąć do 14 proc. (z ok. 10 proc. obecnie) właśnie za sprawą zapaści w budownictwie. Rząd widzi sprawy nieco lepiej - w tym roku PKB Hiszpanii ma wzrosnąć o 1,6 proc., a w przyszłym o 1 proc. Lepiej na obecnej sytuacji wychodzi gospodarka Szwajcarska nastawiona na eksport, podtrzymywany obecnie przez zamówienia z krajów azjatyckich. Prezes banku centralnego spodziewa się wyraźniejszego spowolnienia w II połowie roku.

SYTUACJA NA GPW

Warszawska giełda znalazła się w gronie liderów wzrostów na europejskich rynkach akcji - WIG20 zyskał 2,5 proc., a indeks szerokiego rynku WIG kończył sesję o 2,3 proc. wyżej niż w poniedziałek. Początek notowań nie zapowiadał jednak tak euforycznych zakupów, bo główne indeksy rano poruszały się w okolicy wczorajszego zamknięcia, chociaż już wówczas wiadomo było, że mocno spadła cena ropy stojąca za wtorkowymi zwyżkami na światowych parkietach. Dopiero, gdy zagranica przełamała się do nabywania akcji, w górę ruszyły także krajowe indeksy, a wraz z nimi obroty. Prawie 1,1 mld PLN z blisko 1,4 mld PLN obrotów na całym rynku wypracowały akcje wchodzące w skład WIG20, a pamiętając wczorajszą sesję nie mamy raczej szans na wzrosty, jeśli zabraknie obcego kapitału. WIG po raz pierwszy od maja zdołał się zdecydowanie przebić przez średnią z 50 sesji dając sygnał kupna.

GIEŁDY W EUROPIE

Rynki zagraniczne jednomyślnie szły we wtorek w górę z tego samego powodu - tanieje ropa, która do niedawna była główną bolączką inwestorów na całym świecie. Od połowy lipca cena baryłki spadła o 27 proc. i jeśli nie nastąpi gwałtowny zwrot nastrojów na rynkach surowcowych, to dla większości spółek i gospodarstw przełoży się na niższe koszty. Dane o inflacji producentów w strefie euro pokazują jednak, że ceny rosną nadal niepokojąco szybko, bo w lipcu były o 9 proc. wyższe niż rok temu, natomiast inflacja konsumencka w Szwajcarii okazała się nieco niższa niż prognozowano (2,9 proc. r/r). Odczyty amerykańskich indeksów odzwierciedlających zmiany sentymentu przedsiębiorców do gospodarki nie miały większego znaczenia dla inwestorów z Wall Street, gdzie tuż po otwarciu notowań Dow Jones Industrial Average zyskiwał prawie 2 proc.

WALUTY

Euro nadal traci do dolara, który umacnia się za sprawą taniejących surowców. Dziś euro wyznaczyło kolejny dołek w obecnym trendzie spadkowym - w ciągu dnia wyceniano je na mniej niż 1,45 USD, najmniej od 7 lutego br. Dla złotego taka sytuacja nie jest najlepsza, zbyt duże jest bowiem przywiązanie naszej waluty do waluty europejskiej. Dolar podrożał u nas do 2,305 PLN i był najdroższy od marca. Notowania euro utrzymały się natomiast tuż poniżej poziomu 3,35 PLN, natomiast frank podrożał do 2,083 PLN i jest najdroższy od dwóch miesięcy. Dzisiejsze dane ze Szwajcarii tworzą mętny obraz sytuacji, w której znalazł się SNB. Tempo wzrostu cen osłabło, a PKB utrzymał wysoką dynamikę, co może przesunąc obniżki stóp procentowych o kolejne miesiące, może nawet na przyszły rok. Wiele zależeć będzie od nowej projekcji inflacyjnej, na której swoją decyzję oprze bank narodowy Szwajcarii, który będzie obradował 18 września.

SUROWCE

Huragan Gustaw znacznie wyhamował tuż przed zbliżeniem się do wybrzeży USA, a zapewnienia docierające do inwestorów z koncernów naftowych mówiące o znikomych stratach w rafineriach wywołały lawinowe zlecenia sprzedaży kontraktów terminowych na ropę naftową. Surowiec potaniał do godz. 16 czasu warszawskiego o ok. 6 proc. do poziomu 108,5 USD, a w ciągu dnia cena baryłki osiągnęła już nawet 105,5 USD. To najniższe poziomy od kwietnia 2008 r. i blisko o jedną trzecią mniej niż w połowie lipca, kiedy większość rynków surowcowych notowała historyczne rekordy. Trudno przewidzieć jak długo potrwa wyprzedaż na rynku ropy, ale biorąc pod uwagę kolejne sztormy tropikalne tworzące się w Zatoce Meksykańskiej i zapowiedź ograniczenia wydobycia przez OPEC, byki mogą podjąć walkę już w najbliższych dniach.