W żadnym z trzech przypadków nie jest oczekiwana zmiana stóp, ale nie oznacza to, że posiedzenia będą formalnością. W przypadku Fed kluczowym pytaniem jest to, jak daleko jesteśmy od podwyżki stóp procentowych. Pod koniec czerwca Fed bardzo nieznacznie zaostrzył komunikat i można oczekiwać, iż tym razem posunie się nieco dalej. ECB w lipcu podniósł stopy procentowe, jednak przez większość inwestorów ruch ten był odebrany przede wszystkim jako sygnał, nie zaś początek cyklu podwyżek stóp. Z tego też względu ECB będzie chciał dać sobie obecnie nieco więcej czasu. I w tym przypadku ważny będzie komunikat, jak również seria pytań do szefa Banku, która może pokazać, czy członkowie Rady myślą o kolejnym zaostrzeniu polityki monetarnej. Wreszcie Bank Anglii jest w najtrudniejszej sytuacji, gdyż przy zagrożeniach inflacyjnych podobnej skali jak na starym kontynencie ma bardzo szybko zwalniającą gospodarkę (warto zwrócić uwagę, iż brytyjski PMI dla przemysłu po raz kolejny negatywnie zaskoczył inwestorów obniżając się w lipcu do 44,3 pkt.). Rozkład głosowań z poprzednich posiedzeń wskazuje, iż członkowie Rady Banku w tej sytuacji wolą utrzymać status quo, jednak w tym przypadku prawdopodobieństwo zaskoczenia rynku (raczej obniżką) jest relatywnie największe.
Z danych makroekonomicznych, na które warto w tym tygodniu zwrócić uwagę warto wymienić raport od dochodach i wydatkach amerykanów (dziś), wskaźniki PMI/ISM dla sektora usług (jutro), dane o niemieckiej produkcji przemysłowej i tygodniowe dane o nowych bezrobotnych w USA (w czwartek) oraz dane o wydajności i jednostkowych kosztach pracy w USA (piątek).
Waluty – Dolar nie wykorzystał szansy
Mniejszy spadek liczby miejsc pracy w USA i wzrost wskaźnika ISM powyżej 50 pkt., co świadczy o ponownym wzroście aktywności to dane, które pod koniec minionego tygodnia mogły pomóc dolarowi i nadać impet trwającej od połowy lipca korekcie na EURUSD. Tak jednak się nie stało. Warto zwrócić uwagę, jak przy okazji danych makroekonomicznych na dolara oddziałują zmiany cen ropy. Lepsze dane z USA przekładają się nie tylko na umocnienie dolara, ale także na wzrost ceny ropy (przynajmniej tak długo, jak znajdujemy się powyżej poziomu wsparcia), te zaś osłabiają amerykańską walutę. Mogliśmy to obserwować w końcówce minionego tygodnia, tak jak poziom wsparcia zarysowujący się w okolicach 1,5520. Najbliższym wydarzeniem mogącym mocniej wpłynąć na notowania tej pary jest wtorkowe posiedzenie Fed. Zwłaszcza zmiana komunikatu na bardziej restrykcyjny mogłaby przedłużyć korektę i sprowadzić notowania w okolice 1,53. Mimo zatrzymania spadków na EURUSD, brytyjski funt nadal traci na wartości, tak jakby inwestorzy wliczali w ceny prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych. Notowania GBPUSD są już tylko nieznacznie powyżej poziomu 1,97, zbliżając się do wsparcia na poziomie 1,9645.
Na rynku złotego widać ciągłą presję ze strony kupujących polską walutę. W piątek pomimo wzrostów notowań USDPLN i EURPLN z pierwszej części dnia, pod koniec sesji za euro ponownie płacono niewiele ponad 3,20 złotego. Ten poziom odgrywa dość duże znaczenie - z jednej strony jako wsparcie hamujące dalsze spadki, z drugiej jednak jako swego rodzaju kotwica, która powstrzymała korektę mimo ruchu w dół na parze EURUSD. W rezultacie złoty (na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni) tracił tylko w relacji do dolara. Oznacza to, że ciągle nie można wykluczyć dalszej aprecjacji, zwłaszcza gdyby doszło do przełamania wsparcia na poziomie 3,20. Impulsem do tego mogą być raczej zmiany na rynkach bazowych, gdyż w Polsce najbliższy tydzień zapowiada się spokojnie.
Surowce – Platyna traci blask
Początek tygodnia przynosi ponad 5% (maksymalny dopuszczony limitem w Tokio) spadek cen platyny. Bezpośrednią przyczyną spadków jest bardzo słaba kondycja największych producentów samochodów (w piątek bardzo dużą stratę ogłosił GM), co może oznaczać zmniejszenie popytu ze strony tego sektora, używającego platyny do produkcji katalizatorów. Tak naprawdę jednak głębokie spadki cen platyny należy tłumaczyć poszukiwaniem przez rynek ceny równowagi po bardzo dużych wzrostach z początku roku, które miały głównie charakter spekulacyjny. Testem dla kruszców były lipcowe spadki cen ropy naftowej i widać, iż złoto i srebro przeszły ten test (odpływu środków spekulacyjnych) całkiem pomyślnie, podczas gdy na platynie skończyło się załamaniem – od 14 lipca ceny spadły z poziomu 2040 USD za uncję do 1617 USD. Silniejsze wsparcie cen może zostać odnalezione w okolicach 1500 USD za uncję.