Z drugiej strony wyniki nie były zaskakująco dobre, tak aby trwale zmienić sentyment rynkowy i w lepszych, choć nadal mieszanych nastrojach, inwestorzy wracają do danych makroekonomicznych – i to znacznie poważniejszych, niż te, które w piątek pozytywnie zaskoczyły (zamówienia dóbr trwałych, sprzedaż nowych domów).
Mowa tu o najważniejszych figurach dla rynku – przede wszystkim piątkowych danych o zatrudnieniu za lipiec oraz podanych w czwartek danych o wzroście gospodarczym za drugi kwartał. W pierwszym przypadku oczekuje się dalszego spadku zatrudnienia – tym razem o 75 tys. Jednocześnie do 5,6% miałaby wzrosnąć stopa bezrobocia. Ważne dla rynku będą również czwartkowe dane tygodniowe, które pokażą czy wcześniejszy silny wzrost nowozarejestrowanych bezrobotnych to trwała tendencja – te dane są dla rynku jednym z ważniejszych prognostyków danych o zatrudnieniu. Dane o PKB z kolei powinny pokazać dość przyzwoity wzrost gospodarczy na poziomie 2,3% w skali roku (w porównaniu z 1% w pierwszym kwartale). Warto jednak pamiętać, iż w dużej mierze będzie to efekt pakietu fiskalnego i istnieje spore zagrożenie, że efekt ten będzie przejściowy. W piątek także wskaźnik ISM dla strefy przemysłu (oraz odpowiadające mu PMI w Europie), zaś dzień wcześniej Chicago PMI. W obydwu przypadkach oczekiwany jest spadek wartości wskaźnika do ok. 49 pkt.
Waluty – Poczekamy na rozstrzygnięcie?
Konsolidacja to słowo, do którego inwestorzy na parze EURUSD będą chyba musieli przywyknąć na nieco dłużej. Rynkowi brakuje zdecydowania już od ponad trzech miesięcy, ale choćby w 2006 roku podobny ruch (wtedy w granicach 1,25-1,30) trwał aż pół roku. Pod koniec minionego tygodnia rynek odbił się od wsparcia wyznaczonego przez dołek z 7 lipca i to już wystarczyło rynkowi (mimo lepszych danych w piątek) do wzrostów – powyżej 1,5710 dziś przed otwarciem w Europie. Nie wykluczone, iż na rozstrzygnięcie nastrojów rynkowych poczekamy przynajmniej do czwartku, gdyż pierwsze trzy dni tygodnia zapowiadają się nad wyraz spokojnie. Pierwsza silna reakcja może nastąpić zatem dopiero w czwartek o godzinie 14.30 po danych o PKB i tygodniowych danych z rynku pracy.
Piątkowe notowania na rynku złotego były potwierdzeniem, iż silne umocnienie z czwartku nie było dziełem przypadku, zaś wcześniejsza korekta to tylko krótka realizacja zysków. Na zakończenie tygodnia para EURPLN ustanowiła nowe historyczne minimum na poziomie 3,2029, zaś USDPLN zniżkowała do 2,0340. Powrót złotówki do umocnienia nie zmienia naszych oczekiwań co do lipcowej decyzji RPP – tak czy owak nie oczekujemy aby stopy miały zostać zmienione. Z pewnością natomiast ponownie pojawią się liczne komentarze pod adresem „zbyt mocnego złotego”. Dla rynku najważniejsze będzie jednak zachowanie eurodolara po danych z USA. Również zejście poniżej psychologicznego 3,20 mogłoby być pretekstem do dalszego ruchu w dół.
Surowce – Susze w Polsce podbijają notowania pszenicy na świecie
Na początek tygodnia ceny pszenicy, które ostro zniżkowały w ostatnim czasie, wzrastają o ok. 5% (do 825,25 USD za 100 buszli) po informacji z Polski, iż susze mogą ograniczyć tegoroczne zbiory o 7-9%. O 2,5% wzrosły też ceny ryżu i to pomimo informacji, iż produkcja w Filipinach może wzrosnąć w drugim półroczu powyżej 10 mln ton. Filipiny są największym światowym importerem ryżu, i plany zakupowe tego kraju miały spory wpływ na kształtowanie się hossy na tym ziarnie wiosną tego roku.
Lekki wzrost notowań ropy na początku tygodnia z pewnością nie zmniejsza niepewności inwestorów, co do dalszego możliwego rozwoju sytuacji na tym rynku. Korekta trwająca od połowy lipca jest największa od początku hossy na tym rynku i stąd paleta możliwych scenariuszy jest wyjątkowo szeroka. W przypadku dalszej presji podaży ciągle nienaruszone jest wsparcie na poziomie 121,27 USD za baryłkę. Zejście poniżej tego poziomu mogłoby zwiastować dalsze spadki.
Ciągle widoczne jest działanie dość nietypowej zależności pomiędzy cenami ropy i złota. Szlachetny kruszec tracił na wartości drugi tydzień z rzędu, a wszystko właśnie z powodu taniejącej ropy – na obydwu rynkach korekta trwa od 15 lipca. W przypadku złota ceny zatrzymały się w okolicach 915 USD za uncję i poziom ten należy traktować jako pierwszą poważniejszą linię wsparcia.