Dziś Komisja Europejska zaprezentuje propozycję reformy polityki rolnej. Reforma wydaje się być koniecznością w sytuacji szybko rosnących cen żywności, ale znieniesie dopłat do roślin energetycznych byłoby decyzją równie pożądaną, co trudną do przeprowadzenia. Wygląda na to, że Unia nadal dotować będzie produkcję żywności poprzez system dopłat bezpośrednich, a reforma ograniczy się do zniesienia limitów produkcji mleka i do przesunięcia części funduszy.

SYTUACJA NA GPW

W takich nastrojach, jakie zdominowały w poniedziałek GPW, inwestorzy nie lubią rozpoczynać tygodnia - taniała większość akcji. Na koniec notowań WIG spadł o 0,5 proc., WIG20 tracił 1,2 proc., natomiast mWIG40 znalazł się minimalnie ponad kreską. Oczekiwaliśmy testowania ważnych poziomów technicznych i niestety w poniedziałek byki nie miały zbyt wielkiego pola do popisu - WIG20 przełamał od góry poziom 3000 pkt chociaż trzeba powiedzieć, że pod koniec dnia tradycyjnie udało się odrobić parę punktów, bo sytuacja w ciągu sesji wyglądała znacznie gorzej. Wiarę w powrót wzrostów podtrzymują obroty, które były w poniedziałek zbyt skromne (mniej niż 900 mln PLN), aby uwiarygodnić wybicie dołem.

GIEŁDY ZAGRANICZNE

Przy braku ważnych publikacji makro, wczorajsza sesja na Wall Street zaczęła się od wzrostów. Dobre nastroje utrzymały się jeszcze z poprzedniego tygodnia, co wywindowało indeksy na ponad 1-proc. plusy. Chęci do zakupów starczyło jednak zaledwie do połowy notowań i na kilka godzin przed ich końcem przez rynek przeszła fala podaży. Impulsem do niej była zapowiedź niskiej sprzedaży w kwietniu podzespołów spółki SanDisk, co pociągnęło w dół spółki technologiczne - Nasdaq stracił 0,5 proc. Traciły również Goldman Sachs, Morgan Stanley i Lehman Brothers po tym jak Citigroup obniżył ich prognozy. Na pozytywnej stronie rynku znalazły się z kolei koncerny paliwowe.

Obniżenie wycen dla japońskich deweloperów przez Credit Suisse pociągnęło Nikkei w dół o 0,6 proc., Kospi o 0,7 proc., a Hang Seng o 1,9 proc.

OBSERWUJ AKCJE

PBG - od połowy lutego kurs spółki porusza się w trendzie bocznym ograniczonym przedziałem 290-330 PLN (wyjścia poza były sporadyczne i chwilowe). To świadczy o silnych fundamentach spółki oraz dobrych perspektywach, bowiem przy wskaźnikach C/Z i C/WK odpowiednio 41 i 5,75 spółka może wydawać się droga. Zapewne kurs będzie dalej poruszał się we wspomnianym przedziale dopóki na rynek nie wrócą więksi inwestorzy (obroty w ostatnim miesiącu były bardzo niskie). Wskaźniki MACD i RSI są neutralne, co jest normalne przy trendach bocznych.

Polnord - informacja o wycofaniu się spółki Pol-Aqua z planów przejęcia Polnordu bardzo negatywnie odbiła się na wycenie tego drugiego. Od piątku jego kurs silnie traci, czemu towarzyszą wysokie obroty. Wprawdzie RSI pokazuje spore wyprzedanie walorów spółki, jednak brak na nim dywergencji, wiec ewentualne odreagowanie powinno mieć charakter jedynie tymczasowy. Inwestorzy akceptujący duże ryzyko mogą ewentualnie zagrać pod silne wsparcie z okolic 71,50 PLN.

POINFORMOWALI PRZED SESJĄ

Pol-Aqua - rozwiązała przedwstępną umowę z Prokom Investments oraz Osiedle Wilanowskie dotyczącą nabycia akcji Polnord. Rozwiązanie umowy nie pociąga za sobą skutków finansowych.

LC Corp - podmiot należący do głównego akcjonariusza, Leszka Czarneckiego kupił 200.000 akcji spółki po średniej cenie 3,25 PLN.

Erbud - podpisał umowę na budowę centrum handlowego w Kłodzku. Wartość kontraktu ustalono na 65 mln PLN, a termin realizacji na koniec lutego 2009 r.

Paged - fundusze Millennium TFI zmniejszyły zaangażowanie w spółkę do 8,1 proc. (wcześniej 10.3 proc.).

MCI - BZ WBK AIB Asset Management zwiększył zaangażowanie w spółkę do 22 proc. (wcześniej 20 proc.).

Trion - przychody osiągnięte przez grupę w I kwartale wyniosły 26,5 mln PLN i były wyższe od analogicznego kwartału ubiegłego roku o 68 proc.

Dom Development - insider poinformował, że podmiot w którym pełni funkcje zarządcze sprzedał 79.556 akcji po cenie 67,00 PLN za jedną.

Remak - podpisał umowę na montaż kotła dla spółki Foster Wheeler Energia. Wynagrodzenie z tytułu umowy wyniesie 16,3 mln PLN plus opcja o wartości 197 tys. PLN (jej przyznanie zależy od zleceniodawcy).

PROGNOZA GIEŁDOWA

Po niezdecydowaniu amerykańskich inwestorów (DJIA wzrósł o 0,3 proc., Nasdaq spadł o 0,5 proc., a S&P 500 pozostał bez zmian), we wtorek handel w Azji przebiegał pod dyktando sprzedających akcje, co nie wróży najlepiej przed sesją w Europie. Wczoraj bowiem na Zachodzie obserwowaliśmy ponad 1-proc. wzrosty i możliwe, że we wtorek inwestorzy będą realizować krótkoterminowe zyski, ale trudno powiedzieć jak bardzo przełoży się to na warszawski parkiet. Rozczarowująco niskie tempo wzrostu PKB Estonii, która uchodziła za lidera wschodzących rynków europejskich, zmieniła na bardziej podejrzliwe nastawienie zagranicy do naszej części regionu, ale jeszcze nie wszystko stracone. Jest bowiem szansa, że pomoże to spółkom z GPW przyciągnąć kapitał odpływający z innych giełd, bo w przeciwieństwie do kondycji rodzimych TFI, na kiepskie fundamenty nie możemy narzekać. We wtorek spodziewamy się sesji pod wpływem zagranicy, ale nie byłoby niespodzianką podjęcie przez kupujących akcje wyzwania i umiarkowane wzrosty w pierwszej części dnia.

WALUTY

W nocy dolar osłabił się względem jena o ok. 0,5 proc. i kosztował 104,0 JPY - kupujący parę USD/JPY ustawiają zlecenia w okolicach poziomu 103,3 JPY, natomiast podaż jest bardziej aktywna w miarę zbliżania się do 105 JPY. Bank Japonii pozostawił koszt pieniądza na wysokości 0,5 proc. Dla eurodolara ważne będą dzisiaj informacje o nastrojach w niemieckiej gospodarce (indeks ZEW). Rano za euro płacono 1,553 USD (o 0,2 proc. więcej niż w poniedziałek).

Polska waluta straciła w poniedziałek na wartości 0,5 proc. w stosunku do dolara amerykańskiego (kosztował 2,180 PLN), a w okolicach 3,376 PLN dołka poszukuje euro, które przed środową naradą RPP oraz kolejnymi danymi o wzroście cen, lekko się odbija. We wtorek rano za 1 euro płacono 3,386 PLN, a frank szwajcarski kosztował 2,078 PLN (+0,5 proc.).

SUROWCE

Przy niewielkich ruchach na eurodolarze, ceny surowców zachowują się spokojnie.

Cena ropy utrzymuje się na rekordowych poziomach. Dziś rano za londyńską baryłkę brent płacono 125,20 USD, natomiast za nowojorską crude blisko 127,00 USD. Wprawdzie wczorajsza decyzja Arabii Saudyjskiej o zwiększeniu wydobycia powinna zdjąć część presji wzrostowej z rynku, jednak eksportuje ona głównie ropę ciężką, natomiast amerykańskie rafinerie przetwarzają głównie lekką ropę typu light sweet. Poza tym, drożejąca ropa w dużej mierze wynika z grania funduszy hedgingowych pod osłabienie dolara, więc zwiększanie produkcji wcale nie musi ograniczać cen kontraktów na ten surowiec.

Znacznie słabiej wygląda rynek miedzi. Wykres tego surowca był przed tygodniem najniżej od 1,5 miesiąca, a obronę przed spadkami zawdzięcza głównie trzęsieniu ziemi w Chinach. Kiedy oddziaływanie tego krótkoterminowego efektu ustanie, miedź może wrócić do spadków. Złoto utrzymuje się na poziomie 908 USD za uncję.