Jak na dłoni widać więc, że jedna z idei przyświecająca pomysłodawcom obniżki składki rentowej po prostu nie zadziałała. Głównie dlatego, że presję na wzrost płac wywołują same przedsiębiorstwa, które wciąż poszukują i zatrudniają nowych pracowników - zatrudnienie w sektorze wzrosł o 5,6 proc. (oczekiwano 5,8 proc.). Dane były mniej więcej zbieżne z oczekiwaniami ekonomistów, czekamy teraz na dane o dynamice produkcji przemysłowej (środa). Na dziś podwyżka stóp procentowych w czerwcu staje się coraz pewniejsza.
SYTUACJA NA GPW
Inwestorzy rozpoczęli tydzień na GPW od spadków - indeks WIG stracił 0,5 proc., a WIG20 spadł o 1,2 proc. zatrzymując się tuż poniżej 3000 pkt. Na szerokim rynku potaniały akcje 210 spółek, 88 zyskały na wartości natomiast 50 walorów wyceniano na poziomach z piątkowego zamknięcia. Wśród największych spółek największym zainteresowaniem cieszył się KGHM, który zyskiwał po informacji o podwyższeniu proponowanej przez spółkę dywidendy. Po spadkowej stronie rynku znalazły się Agora oraz TPSA, których akcje przeceniono o ponad 6,3 proc. - inwestorzy w dalszym ciągu pozbywają się akcji koncernu medialnego uznając, że przepłacił za przejęty w ubiegłym tygodniu serwis internetowy, natomiast spadek Telekomunikacji Polskiej ma bardziej charakter techniczny, gdyż akcje spółki były notowane pierwszy raz bez prawa do dywidendy, co wywołało większą niż tradycyjnie aktywność sprzedających papier.
GIEŁDY W EUROPIE
Pomimo bardzo udanej końcówki poprzedniego tygodnia na giełdach europejskich dalej przeważa chęć do kupowania akcji. Dziś, niemiecki DAX wzrósł o 0,8 proc., francuski CAC40 o 1 proc., a brytyjski FTSE100 o 0,9 proc. To głównie zasługa spółek paliwowych i energetycznych, które zyskują na rekordowych cenach ropy i energii. Wzrostom w obu sektorach przewodziły koncern Royal Dutch Shell i niemiecka grupa energetyczna E.ON. Gorzej od szerokiego rynku znów radziły sobie spółki finansowe po spadku przychodów i zysku brytyjskiego brokera Collins Stewart. Brak obaw przed kupnem akcji, które już prawie odrobiły straty z początku roku bierze się również ze spekulacji na temat przejęć. Wysokie zyski spółek oraz niskie ceny akcji tworzą dobry grunt pod ewentualne akwizycje, tym bardziej, że sytuacja na rynku kredytowym poprawia się i łatwiej znaleźć finansowanie. Wall Street zaczęła dzień na lekkim plusie.
WALUTY
Opublikowany w piątek wskaźnik wyprzedzający koniunkturę w USA okazał się nieco lepszy od konsensusu analityków i pomógł odrobić dolarowi wcześniejsze straty wobec euro. Kurs EUR/USD w pierwszej połowie dnia znajdował się nawet powyżej 1,560 euro, ale wspomniane dane spowodowały realizację zysków i sprowadzenie kursu w okolice 1,551 euro (o 0,25 proc. wyżej niż w piątek). Brak ważnych publikacji w strefie euro oraz święta narodowe na kilku azjatyckich rynkach przesądziły o raczej sennym przebiegu sesji na rynku walutowym.
Na lokalnym gruncie polski złoty stracił w poniedziałek uznanie inwestorów, do czego przyczyniły się dane o szybkim wzroście płac w sektorze przedsiębiorstw oraz komentarze członków RPP o możliwym dalszym podnoszeniu kosztu kredytów. Ok. godz. 17.00 za amerykańskiego dolara płacono 2,185 PLN(+0,8 proc.), za euro 3,389 PLN (+0,3 proc.), a franka szwajcarskiego wyceniano na 2,073 PLN, czyli na poziomie z końca ubiegłego tygodnia.
SUROWCE
Ropa utrzymuje się na rekordowych poziomach po wypowiedzi prezydenta OPEC. Chakib Khelil zapowiedział, że zwiększenie wydobycia przez Arabię Saudyjską o 300.000 baryłek dziennie nie wpłynie na spadek ceny, bowiem jest ona kształtowana głównie przez osłabienie dolara. W zasadzie można się z tym zgodzić, pod warunkiem, że wspomni się o nadchodzącym sezonie wakacyjnym w Stanach. Poprzedniego lata amerykanie podróżowali rekordowo dużo i nic nie wskazuje na to, aby ten rok był pod tym względem dużo gorszy (tym bardziej, że tani dolar zniechęca do zagranicznych wojaży). Wysokie zapotrzebowanie na benzynę powinno wywierać presję na dalszy wzrost cen ropy. Londyńską baryłką brent handlowano dziś po 125,20 USD, czyli 0,2 proc. wyżej, niż na piątkowym zamknięciu.
Mniej powodów do kupna kontraktów mają inwestorzy na rynku miedzi. Jej cena spadła w Nowym Jorku o 1,5 proc. odreagowując zwyżki z końca poprzedniego tygodnia.
Złoto utrzymuje się powyżej 900 USD za uncję dzięki taniemu dolarowi.