Ta informacja, która wskazuje na dużą determinację Fed w przeciwdziałaniu kryzysowi kredytowemu, zbiegła się w czasie z danymi o niższym od prognoz deficycie handlowym USA (deficyt sięgnął w styczniu 58,2 mld USD wobec oczekiwanych 59,5 mld USD) i sprowokowała bardzo silne wzmocnienie dolara oraz wzrosty na rynkach akcji.

Kurs EUR/USD spadł z poziomu 1,5460 notowanego tuż przed pojawieniem się informacji z USA do dziennego minimum na 1,5280. Notowania USD/CHF wzrosły z 1,0170 do dziennego maksimum na 1,0347. Indeks S&P500 zakończył wtorkowe notowania wzrostem o 3,7 proc., a technologiczny Nasdaq Composite wzrósł o 4 proc., kończąc dzień na poziomie 2255,76 proc.

Informacja o pomocy ze strony Fed wpłynęła również na spadek oczekiwań odnośnie marcowej obniżki stóp procentowych w USA. Jeszcze we wtorek rano cięcie stóp o 75 punktów bazowych w przyszłym tygodniu było pewne. Po południu natomiast rynek nie był do końca przekonany czy będzie obniżka o 50 punktów.

Działania Fed w sposób znaczący wpływają na poprawę postrzegania przyszłości amerykańskiej gospodarki oraz perspektyw dolara. Po reakcji rynków finansowych można wnioskować, że dają one inwestorom pewną nadzieję na zażegnanie kryzysu kredytowego i szybszy niż się w ostatnich dniach zakładano powrót gospodarki na ścieżkę wzrostu (w I kw. gospodarka USA prawdopodobnie znajduje się w recesji). Dodając do tego ograniczenie oczekiwań na agresywne obniżki stóp procentowych przez Fed oraz zmianę układu sił przede wszystkim na wykresach EUR/USD, USD/CHF i USD/JPY, rośnie prawdopodobieństwo trwalszego ruchu korygującego proces osłabienia dolara z ostatnich tygodni.

Analogiczne zmiany sytuacji miały miejsce na Wall Street. Działania Fed, lepsze dane makroekonomiczne i potężne wzrosty indeksów, które w przypadku S&P500 oznaczają zwrot znad wsparcia tworzonego przez styczniowe minima, powinny otwierać drogę do przynajmniej 1-2 tygodniowej wzrostowej korekty (plan minimum).

Ta korekta mogłaby przerodzić się w trwalszy impuls wzrosty, gdyby w najbliższym czasie na rynek trafiło kilka optymistyczny raportów makroekonomicznych z USA. Zwłaszcza, gdyby były to raporty z rynku nieruchomości. Mogłoby to zostać zinterpretowane jako osiągniecie twardego dnia przez ten rynek. I tym samym byłoby zdecydowanym impulsem wzmacniającym stronę popytową na Wall Street.

Wtorek przynosi nie tylko zmianę układu sił na głównych parach walutowych i Wall Street, ale na całym rynku. Dotyczy to również warszawskiej giełdy oraz notowań USD/PLN.

Wczorajsza zwyżka indeksu WIG20 o 2,65 proc. i zamknięcie na poziomie 2949,42 pkt., potwierdza trwający od piątku proces przejmowania inicjatywy przez stronę popytową. Rozpoczęty na poziomie styczniowego dołka proces, we wtorek został wzmocniony zamknięciem luki bessy z poprzedniego poniedziałku (2887,37-2927,90 pkt.). Tym samym został wygenerowany sygnał kupna. Jego konsekwencją będzie wzrost do maksimum z lutego br. (3158,58 pkt.). Wizja budowanej obecnie na wykresie indeksu WIG20, zapowiadającej odwrócenie trendu, formacji podwójnego dna i związana z nią perspektywa wzrostu do 3450 pkt., może być dla inwestorów na tyle realna, że maksima z poprzedniego miesiąca mogą być testowane nawet w najbliższych dniach.

Prawdopodobne wzmocnienie dolara na świecie, w sposób automatyczny odbije się również na notowaniach USD/PLN. Nie należy jednak liczyć na zmianę trendu. Wzrost apetytu na ryzyko, będący konsekwencją aktywnej polityki Fed, oczekiwanie na dalsze podwyżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, jak również wysokie temu wzrostu gospodarczego w Polsce, dalej będą generować popyt na złotego. Dlatego rozważaną opcją dla USD/PLN jest jedynie ruch korekcyjny do 2,36 zł, wobec osiągniętego we wtorek 14 letniego minimum na 2,2844 zł i 2,3040 zł pod koniec dnia.