Rynek (szczególnie w segmencie akcji) zareagował na ten odczyt bardzo optymistycznie, jednak warto pamiętać o ograniczeniach związanych z tym raportem. Po pierwsze, jest to jedynie wielkość szacunkowa, oparta o badania statystyczne, co zawsze każe wliczyć pewien szacunek błędu. Po drugie, nawet jako taka pokrywa jedynie 7% amerykańskiego PKB i 13-14% konsumpcji prywatnej. Należy zatem traktować ją bardziej jako pewnego rodzaju indykator popytu – rzeczywiście lepszy niż mógł wskazywać ostatni odczyt wskaźnika ISM dla sektora usług. Obraz popytu wewnętrznego zostanie natomiast uzupełniony 27 lutego kiedy poznamy raport o zamówieniach na dobra trwałego użytku, wielkości dużo bardziej zmiennej, która (dzięki grudniowej zwyżce o 5,1%) „uratowała” wzrost gospodarczy w USA w czwartym kwartale 2007 roku.
Dziś podane będą dane dotyczące grudniowego bilansu handlowego USA oraz PKB w strefie euro za czwarty kwartał minionego roku. W pierwszym przypadku (dane podane będą o godzinie 14.30) rynek oczekuje spadku deficytu handlowego z 63,1 mld USD w listopadzie do 61 mld USD. Jeśli chodzi o PKB, oczekuje się wzrostu o 0,4% (w ujęciu kwartalnym) wobec 0,8% w trzecim kwartale.
Zaskakująco wysoki okazał się być w czwartym kwartale wzrost gospodarczy w Japonii. Według podanych dziś rano wstępnych danych, PKB zwiększył się aż o 3,7% (dane anualizowane), w zasadzie dwukrotnie szybciej niż oczekiwał rynek. Co więcej, wzrost ten osiągnięty został dzięki sprzedaży eksportowej. Takie dane w zasadzie wykluczają w chwili obecnej jakąkolwiek obniżkę stóp przez Bank Japonii.
Waluty – Jen nie wytrzymuje odreagowania na rynkach akcji
Kurs USDJPY wzrósł wczoraj powyżej poziomu 108 (przejściowo nawet do 108,40), czyli najwyżej od miesiąca. Powodem osłabienia jena była kontynuacja dobrych nastrojów na rynkach akcji, zaś zapalnikiem do wybicia powyżej wcześniejsze poziomy oporu dane o sprzedaży detalicznej w USA. Dane o PKB w Japonii nie miały istotnego wpływu na zachowanie się kursu, co nie dziwi, gdyż wpływ ten powinien być niejako przeciwstawny. Z jednej strony szybszy wzrost zawsze umacnia krajową walutę (jako iż reprezentuje ona wyższą wartość), z drugiej jednak związane z tym zwyżki na rynkach akcji (akcje w Japonii podrożały o niemal 4%) są dla jena niekorzystne.
Ciągle niejednoznaczna jest sytuacja na EURUSD, gdzie obecnie znajdujemy się w okolicach 1,4570. Wczoraj kurs euro próbował wyciągać brytyjski funt, który ponownie zyskał sojusznika – tym razem w opublikowanej projekcji inflacyjnej. Przewiduje ona utrzymanie się inflacji powyżej celu a nawet czasowe przekroczenie górnego progu odchyleń wokół celu, co ma przekazać rynkom, iż bank centralny nie może sobie pozwolić na dalsze obniżanie stóp. Inna sprawa, że rynek w taki scenariusz nie wierzy i póki co GBPUSD wzrasta tylko do 1,9630.
W środę złoty kontynuował umocnienie, choć tak jak w poprzednich dniach było ono relatywnie niewielkie oraz obarczone sporą zmiennością. Kluczem do spadków na USDPLN i EURPLN był wzrost apetytu na ryzyko widoczny w zachowaniu jena i rynków akcji, zaś o zmienności decydowało niezdecydowanie EURUSD. Po słabszym otwarciu (wobec wtorkowego zamknięcia) USDPLN i EURPLN wzrastały odpowiednio w okolice 2,48 i 3,6280, po czym nastąpiło spore umocnienie. Minima dzienne to odpowiednio 2,4630 i 3,5930. W końcówce notowań złotówka traciła do dolara, bo choć lepsze dane z USA oznaczały poprawę sentymentu giełdowego, przełożyły się również na umocnienie dolara, co przecież dla złotego jest niekorzystne.
Surowce – Wysokie rekordy na małych rynkach
Wtorkowa korekta na platynie była jedynie przyczółkiem do ataku na psychologiczną barierę 2000 USD za uncję. Bariera ta została pokonana wczoraj po niemal 6% wzroście z nowym maksimum ustalonym na poziomie 2003,50 USD za uncję. Nie ma wątpliwości, iż ostatnie wzrosty cen na tym kruszcu to „zasługa” kapitału spekulacyjnego i w związku z tym nie wykluczone, iż taki psychologiczny szczyt może zachęcać do głębszej korekty, choćby tak jak w przypadku ropy na początku stycznia. Zwłaszcza, iż szacunki spadku produkcji są diametralnie różne i wahają się pomiędzy 100 tys. i 500 tys. uncji w skali roku.
Nowy rekord na poziomie 2461 USD mamy też na kakao, gdzie sytuacja jest podobna do tej na rynku platyny. Co prawda wspomina się o braku deszczu w Zachodniej Afryce (Wybrzeże Kości Słoniowej i Ghana produkują większość światowych dostaw), jednak wygląda to trochę jak dopasowywanie argumentów do rynku, gdzie fundusze wyciągnęły ceny w tym roku już o 20%.
Wczoraj podane zostały dane o zapasach paliw w USA. Wzrosły zarówno zapasy ropy (o 1,1 mln baryłek), jak i benzyny (o 1,7 mln). Dane nie miały większego wpływu na rynek.