W całym 2007 roku insiderzy wydali na zakupy 1,688 mld PLN, a ze sprzedaży akcji pozyskali 2,668 mld PLN - różnica między sprzedanymi i kupionymi akcjami wyniosła 980 mln PLN. Zwiększoną podaż akcji w grudniu można tłumaczyć porządkowaniem portfeli, zwłaszcza przed zamknięciem roku podatkowego. Można też domniemywać, że część insiderów trafnie przewidywała późniejszy rozwój wypadków sprzedając akcje znacznie wyżej niż wynosi ich obecna wartość.
SYTUACJA NA GPW
Giełdzie groził wczoraj krach kiedy już w pierwszych minutach handlu WIG20 spadał o 4,5 proc. W trakcie dnia inwestorzy raz jeszcze przetestowali poziom porannego dołka i raz jeszcze udało się go obronić. Sytuacja więc zmieniła się wczoraj, choć spadek indeksów o kolejnych kilka procent zdaje się temu przeczyć. Ale pierwszy raz od dawna notowania udało się zakończyć wyższą wartością indeksów niż na otwarciu - to ważne. Po drugie wzrosła też wartość transakcji. 3,4 mld PLN to poważna suma jak na GPW - tylko kilka sesji w historii miało porównywalną skalę. Po trzecie - tylko od początku roku wartość indeksów spadła o ok. 20 proc. (mWIG nawet bardziej) i z tej perspektywy akcje stały się bardzo tanie w krótkim czasie, także wskaźnikowo prezentują się zachęcająco. Stąd tak wielu chętnych do ich kupna na wczorajszej sesji.
Podrożały papiery 32. spółek, potaniały 286.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Wczorajsza sesja na Wall Street przebiegała przy dużych wahaniach, które wyprowadziły indeksy S&P i Dow Jones odpowiednio 0,6 proc. i 0,3 proc. na minusie. Spadki przedłużyły się z poniedziałku, pomimo całkiem niezłych danych makro. Inflacja w cenach konsumenta wprawdzie utrzymuje się powyżej 4 proc., ale spadła w grudniu, a zapasy ropy znacznie się zwiększyły, co zmniejsza presję na wzrost cen tego surowca. Trochę bardziej negatywne były informacje ze spółek (Intel miał słabszą sprzedaż od oczekiwań) i to być może przechyliło szalę na stronę obozu niedźwiedzi w ostatnich godzinach notowań.
W Azji indeksy zyskują ponad jeden procent, jednak po wczorajszej panice jest to marne pocieszenie dla inwestorów. Nikkei odbił się o 2,1 proc., Hang Seng o 1,6 proc., a Kospi o 1,1 proc., przy czym pomógł taniejący jen.
OBSERWUJ AKCJE
KGHM - wczorajsza panika doprowadziła do przeceny w jednej z większych spółek na naszym parkiecie o ponad 10 proc., jednak inwestorzy wykorzystali ten moment do kupna akcji i sesja zakończyła się spadkiem akcji KGHM o 5,5 proc. Na wykresie powstała tym samym świeca w kształcie młota, która sugeruje odwrócenie trendu. Wskazują na to również wysokie obroty, oraz wyprzedanie pokazywane przez RSI. Niemniej, zostało przebite ważne wsparcie na poziomie 100 PLN i w średnim terminie jest to sygnał sprzedaży.
PBG - wykres wygląda bardzo podobnie jak w przypadku KGHM, z tą różnicą, że kurs obronił się na ważnym wsparciu na poziomie 250 PLN, przy drugich najwyższych obrotach w historii spółki. Co więcej, RSI i MACD pokazują znaczne wyprzedanie walorów PBG, więc odbicie może być znacznie trwalsze. Jego potencjalny zasięg to przedział 280-320 PLN.
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
PKN Orlen - będzie dostarczał w 2008 roku spółce Lukoil Warsaw paliwa o szacowanej łącznej wartości 1,05 mld PLN. Łączna wartość umów z wymienionym podmiotem w ostatnich 12 miesiącach sięgnęła 1,66 mld PLN.
Śrubex - towarzystwo Allianz TFI wycofało się ze spółki sprzedając pakiet 9,75 proc. wszystkich akcji.
Ponar Wadowice - członek rady nadzorczej spółki i zarazem jeden z jej głównych udziałowców kupił 123.792 akcji o łącznej wartości 1,1 mln PLN.
Capital Partners - sprzedał 56 proc. pakiet akcji spółki Media Ekspert za kwotę 2,60 mln PLN i nabył 29 proc. akcji spółki Digital Avenue (notowanej na New Connect) za 1,1 mln PLN.
Praterm - fundusz inwestycyjny SEB FIO przekroczył próg 5 proc. zaangażowania w akcje spółki i posiada obecnie 6,5 proc. wszystkich akcji.
Bytom - osoba blisko związana z członkiem rady nadzorczej nabyła 460.390 akcji serii po cenie jednostkowej 1 PLN i posiada obecnie 2,65 proc. wszystkich akcji spółki.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Minimalny spadek indeksów amerykańskich wczoraj może być odczytany prawie jak wzrost, w każdym razie jako pewne unormowanie nastrojów. Zresztą zachowanie giełd azjatyckich także wprowadzi nieco spokoju w poczynania inwestorów w Europie.
W tej sytuacji - pamiętając także o wyprzedaniu naszego rynku - nie można spodziewać się niczego innego niż rozpoczęcia notowań od zwyżki. Naturalnie nie będzie ona silna, w odbiciu wciąż przeszkadza zbyt duża wiara w jego nadejście. To raczej dzień lub dwa wytchnienia dla znękanych inwestorów.
Po południu poznamy dane z rynku nieruchomości w USA. Rynek spodziewa się, że będą złe i raczej nie będzie na nie silnie reagował. Zawsze jednak jest ryzyko, że strach będzie silniejszy od rozsądku.
WALUTY
Kurs euro spada już w okolice 1,465 USD, a więc do poziomów swojego wsparcia sprzed kilku dni. Nie będzie łatwo zejść niżej, ale jeśli się to uda, kolejne wsparcie znajduje się nieco powyżej 1,43 USD. Przed euro daleka droga. Przełamanie niższego ze wsparć oznaczałoby pojawienie się formacji podwójnego szczytu, wiarygodnej, bo budowanej kilka miesięcy i rzeczywiście mogłoby oznaczać, że 2008 rok będzie rokiem dolara. Ale to jest uprzedzanie wypadków.
Jen jest stabilny do euro i dolara.
Daje to chwilę wytchnienia także złotemu. Rano dolar wyceniany jest na 2,453 PLN, euro na 3,59 PLN, frank na 2,223 PLN.
SUROWCE
Ropa potaniała wczoraj po południu o 1,5 proc. po cotygodniowym raporcie dotyczącym jej zapasów w Stanach. Ich silny wzrost potwierdza spowolnienie gospodarki amerykańskiej, o czym mówił wczoraj Ben Bernanke przy prezentacji “beżowej księgi”. Niemniej, dziś rano kurs londyńskiej baryłki brent otworzył się 0,5 proc. na plusie wracając do poziomu 90 USD, który teraz jest oporem przed powrotem wzrostów. Wydają się one jednak mało prawdopodobne, skoro drożejący dolar wywiera presję na spadki cen surowców w nim wycenianych.
Miedź również podrożała razem z odreagowującymi rynkami akcji. Jej cena na giełdzie w Szanghaju wzrosła o 0,8 proc. odbijając się po wczorajszym spadku o dzienny 4 proc. limit. To pokazuje jak duża niepewność wstąpiła w inwestorów, którzy obawiają się o spowolnienie również w Chinach.
Złoto spadło wraz z taniejącym eurodolarem. Jego uncja do wczorajszej zniżki o 1,3 proc. dziś rano dołożyła spadek o 0,4 proc. i kosztuje 882 USD.