Banki komercyjne mogą sięgnąć po 40 mld dolarów. Współpraca banków centralnych obejmuje FED, ECB, Narodowy Bank Szwajcarii, Bank Anglii i Bank Kanady. Celem działań jest poprawa płynności na rynku pieniężnym i odbudowa zaufania między bankami komercyjnymi, które teraz nie są chętne by wzajemnie pożyczać sobie pieniądze, co popchnęło w górę rynkowe stopy procentowe, mimo obniżenia głównych stóp przez banki centralne w USA, Kanadzie i Anglii. Rynki przyjęły te działania entuzjastycznie.
SYTUACJA NA GPW
Zgodnie z oczekiwaniami sesja zaczęła się od spadku. Zdawało się rano, że nie było innego wyjścia. Spadek jednak okazał się na tyle głęboki, że ceny akcji uznane zostały za na tyle atrakcyjne, by zacząć je kupować. Do końca dnia było już tylko lepiej, końcówka była już całkiem dobra - dzięki wiadomościom o akcji banków centralnych. Od porannego dołka WIG20 przewędrował dobre 100 punktów w górę. W mniejszym lub większym stopniu straty udało się także odrobić indeksom mWIG i sWIG, ale obydwa zakończyły dzień wyżej niż go zaczęły. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak potwierdzenie siły rynku przez obroty. Te podliczono na 2 mld PLN - więcej niż na wczorajszej spadkowej sesji. Są więc nadzieje na kontynuację wzrostów.
Dziś podrożały akcje 128 spółek, potaniały 167. Przewaga obrotów - to ważne - przy spółkach drożejących, jak dwa do jednego.
GIEŁDY W EUROPIE
Giełdy europejskie zaczęły dzień na ponad jednoprocentowych minusach po wczorajszej silnej przecenie w Stanach, jednak w ciągu dnia skutecznie odrabiały straty i kończą sesję na lekkich plusach. Bardzo szybka poprawa nastrojów jest wynikiem informacji o wspólnym działaniu FED-u, ECB, Banku Anglii (i jeszcze kilku mniejszych banków centralnych), mającym na celu zwiększenie płynności na rynku kredytowym. Po takim zapewnieniu inwestorzy najchętniej kupowali spółki z branży finansowej, jednak zainteresowaniem cieszyła się również branża paliwowa dzięki rosnącym cenom ropy.
Jeśli dodamy do tego silne umocnienie jena i otwarcie na Wall Street na półtoraprocentowych plusach, będziemy mieli wszelkie podstawy, aby rajd świętego Mikołaja trwał nadal.
WALUTY
Dolar umocnił się wobec euro w trakcie dnia, ale nie była to wielka zmiana. Z poziomu 1,47 euro zjechało o 0,2 centa. Można więc powiedzieć, że rynek jest zdumiewająco spokojny jak na emocje, które biją z serwisów informacyjnych. Wygląda na to, że obniżka stóp i komunikat Fed został już zdyskontowany w całości znacznie wcześniej, a rynek, czy w zasadzie ta para walut, znalazła wreszcie poziom względnej równowagi.
Nie można tego powiedzieć o jenie, który spadł o 1,4 proc. do dolara i o 1,6 proc. do euro. Wobec obu walut jen jest najtańszy od miesiąca.
U nas próby osłabienia złotego nie powiodły się specjalnie. Euro potaniało do 3,57 PLN, frank spadł do 2,14 PLN, tylko dolar utrzymał się powyżej 2,43 PLN.
SUROWCE
Ropa silnie podrożała po ogłoszeniu planów FED dotyczących zwiększenia płynności w sektorze bankowym. Aktywne działania przeciwko spowolnieniu w Stanach są przez rynek traktowane bardzo pozytywnie, bowiem wiązałoby się ono ze zmniejszeniem popytu na ropę i pociągnęło jej cenę niżej. W rezultacie, londyńska baryłka brent podrożała o 1,5 proc. do poziomu 91,40 USD.
Miedź rozpoczęła dzień dużo niżej, podążając za spadającymi cenami akcji na światowych parkietach. Ponieważ jednak od południa nastroje zaczęły się poprawiać, jej cena w ciągu dnia odrobiła znaczną część strat.
Złoto pozostaje w silnym trendzie wzrostowym i od porannych dołków zyskało już ponad 2 proc. Większy popyt na ten surowiec bierze się z oczekiwań inwestorów dotyczących wzrostu inflacji w Stanach. Wczorajsza decyzja FED w sprawie stóp procentowych może napędzić inflację, a inwestycja w złoto jest uważana za dobry sposób ochrony przed spadkiem wartości pieniądza.